siła. masz ją w sobie!

Odkąd wyjechałam z Polski, przede wszystkim nauczyłam się samodzielności, zaczęłam robić rzeczy, załatwiać sprawy, których nigdy nie musiałam robić w Polsce  i to jeszcze w języku hiszpańskim ale dzięki temu wszystkiemu bardzo podniosła się moja samoocena.Nabrałam pewności siebie, której zawsze mi brakowało, niezależności… może do końca nie pozbyłam się jeszcze lęku przed nieznanym, ale wciąż walczę i czuję, że dobrze mi idzie.
Dorosłość miała być fajna. Wszyscy mieliśmy być szczęśliwi, bo w końcu pokończyliśmy szkoły, możemy zacząć myśleć o niezależności, nie musimy pytać rodziców czy możemy do domu wrócić po północy, sami możemy o sobie decydować …
 Właśnie miała… tylko kiedy przychodzi moment kiedy się wyprowadzasz i zdajesz sobie sprawę, że musisz pamiętać, żeby kupić papier toaletowy bo nie pojawi się w łazience z nikąd, kiedy przychodzi ponaglenie za zapłatę rachunków, nagła naprawa czegoś, dodatkowe koszta na które nie przewidzieliśmy swojego budżetu. Kiedy wreszcie z dyplomem magistra szukasz pracy ale nie możesz znaleźć, kiedy ten książę na białym koniu wciąż szuka drogi …Co sobie myślisz? Że trzeba być realistą, który nie może więcej chodzić z głową w chmurach…
 
że masz pecha…
że już zawsze będziesz sama/sam…
że się nie nadajesz…
że mogłaś/ mogłeś skończyć inne studia…
Że cały świat jest przeciwko tobie, a przecież Ty tak bardzo się starasz…
 
Racja. W życiu bywa ciężko. Słabo, kiedy nie masz kasy na przyjemności, bo pracujesz od rana do nocy, żeby spłacać kredyt, żeby opłacić ubezpieczenie za auto, pojechać na tydzień wakacji gdzieś za granicę, żeby chociaż trochę słońca w to lato zobaczyć… Pomyślicie sobie teraz „co ona może o tym wiedzieć … ani nie spłaca kredytu, ani nie martwi się o ubezpieczenia auta a słoneczną pogodę ma na co dzień więc co ona wie o życiu.”
Może o takim, w którym każdego dnia zastanawiam się jak wyżyć od pierwszego do pierwszego to rzeczywiście nic nie wiem, ba nawet zapominam zapłacić za internet bo mam milion innych rzeczy w głowie. Ale powiedz mi czemu i Ty nie możesz być na moim miejscu?Większość osób, która mnie czyta to moi przyjaciele, znajomi, nawet ci z przedszkola no i może rodzice.Czyli macie pomiędzy 20 a 30 lat. I co ? Jedynym Twoim marzeniem i celem życiowym jest wyjść za mąż, wychować dzieci i to wszystko w swoim M2. Super. Jeśli to jest coś czego naprawdę w życiu chcesz to trzymam mocno kciuki i jestem pewna, że Ci się uda. Może nie jutro, może nie za rok ale się uda. Jedyne co musisz zrobić to uwierzyć.
 Ja też zawsze chciałam mieć swoje mieszkanie, które urządziłabym bo swojemu, które było by kiczem jak mało które, bo ciężko mi się zdecydować jaki styl lubię… Męża też chciałam mieć. Nadal chce, bo chce swoje życie z kimś dzielić, ale czy od razu musi być mężem? czy od razu musimy zakotwiczać się w jednym miejscu?Kiedy nasze serce rwie się gdzieś. Daleko czy blisko. Ale jest niespokojne. Co robimy ? Cóż obserwując  niektórych ludzi, widzę że chowamy swoje marzenia pod poduszkę bo wierzymy, że i tak się nie uda.Schlebia mi, kiedy ktoś z Was mówi mi, że mnie podziwia, kiedy rodzice powtarzają, że są ze mnie dumni, kiedy sama uświadamiam sobie, że moje ostatnie wybory powodują szczęście albo i szczęścia nie dają. Wszystko to sprawiło, że nauczyłam się czego od życia chcę, nauczyłam się słuchać siebie. Innych proszę czasem o poradę. Ale … (zabrzmi to egoistycznie), jednak  każdemu życzę trochę egoisty w sobie, dobrze czasem być  dla siebie priorytetem. Jeśli coś co robię, to gdzie jestem nie podoba mi się, szukam planu zmiany, ucieczki, rozwiązania. Rozwiązanie zawsze jest. Może nie łatwe, może będzie kosztować masę nerwów, nieprzespanych nocy ale w końcu je znajdziesz.
Tylko …
UWIERZ W SIEBIE!
UWIERZ, ŻE MOŻESZ.
 
Chcesz zamieszkać w Irlandii, Hiszpanii, Francji … Gdziekolwiek. Bardzo chcesz? Ale nie mówisz po angielsku, o francuskim już nie wspominając… Szukaj rozwiązań. Zapisz się szkoły językowej. Drogo ? Youtube, dualingo. Masa aplikacji, darmowe książki w bibliotece. Przestań zamykać sobie drogę do szczęścia kiedy w dzisiejszych czasach masz tyle możliwości.
 
Przyjeżdżając do Hiszpanii wszystko co potrafiłam to  przywitać się  i  odpowiedzieć „si” na wszystko co się do mnie mówiło… Minął rok i co? Zdarza się, że idę do notariusza jako tłumacz. Helo helo. Nie żebym aż tak dobrze mówiła… NIEEEEEE. Jeszcze przynajmniej z kilka lat musiałabym tu zostać i całe swoje towarzystwo znajomych zamienić na hiszpańskie. Ale co z tego? Co z tego, że nie zawsze wszystko rozumiem, że muszę zapytać 10 razy, żeby mieć pewność czy dobrze zrozumiałam. Spełniam swoje marzenie, pomimo strachu.
Powoli w głowie rodzą  się nowe. Już chciałabym coś zmieniać, choć znów się boje. No bo co jak nie wyjdzie, jak będę nieszczęśliwa? Jak będę żałować? Co? Wrócę do miejsca, w którym było mi dobrze, w którym czułam spokój i radość.Bo słucham siebie, wiem co dla mnie dobre, a co mnie zabija. Jestem ważna. 
Więc koleżanko, kolego skoro wciąż jesteśmy młodzi, mamy zdrowie, energię do działania. NA co czekamy? Jedyne czego Ci potrzeba to czasu, żeby odłożyć na bilet, żeby nauczyć się języka, żeby żyć!  Potrzebna jest też wiara, szczególnie w samego siebie. Bo kto jeśli nie Ty może zmienić swoje życie ?
 
P.s. nie mam zamiaru tu urazić nikogo dla kogo najważniejsze jest założenie rodziny, czy pięcie się po drabinie kariery. Podziwiam wszystkie mamy i ojców, zazdroszczę i trzymam kciuki  z całego serca jeśli wasze związki małżeńskie czy niemałżeńskie układają się jak w filmach , jeśli spodziewacie się swoich małych skarbów to z całego serca życzę, żeby były zdrowe i nie dorastały zbyt szybko. To wszystko również jest moim marzeniem. Ale pamiętajmy, że wszystko zależy od punktu, w którym aktualnie się znajdujemy. Moj punk na razie nastawiony jest na mnie samą, a jeśli do tego w komplecie mam cudownych ludzi, których wciąż w moim życiu przybywa to niczego w życiu więcej mi nie potrzeba.
Trzymam za każdego kto to przeczyta kciuki, Serio. Naprawdę szczerze wierze ze wszystkim nam się uda odnaleźć swoją drogę do szczęścia, nawet jeśli aktualnie jesteśmy w czarnej dupie.

 

 

p.s 2 zdjęcie znalezione na facebooku.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s