Urodzona pod szczęśliwą gwiazdą!

Macie czasem w swoim życiu takie sytuacje, że bardzo czegoś chcecie, ale nie możecie albo strasznie trudno to osiągnąć, dostać, znaleźć… ? Na bank macie. Każdy z nas na co dzień zmaga się z takimi sytuacjami, tylko że czasem są one poważniejsze a czasem to potrzeba w stylu „ zjadłabym czekoladę” ale siedzisz w pracy i nie możesz wyjść do sklepu. Rozwiązanie jest  jednak proste, praca się kończy a Ty jedziesz do sklepu i kupujesz jej zapas … Czasem są to sytuacje trudniejsze, jak to że zjadłabym placek po cygańsku, który robi mama. Wiem sama mogę sobie zrobić ale wiemy wszyscy, że to nie to samo (swoją drogą wszystko kręci się u mnie w okół jedzenia! matko bosko !) albo że  zamieszkałabym we Włoszech, ale uczyć się kolejnego języka, kiedy jeszcze dobrze nie pojęłam trzeciego.

Jednak w miniony weekend miałam OGROMNĄ potrzebę, ochotę, kaprys (nazwij to jak chcesz) jechać do mojego Madrytu (mój na zawsze – bo do końca życia będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu). Raz, że stęskniłam się za wiecznie żyjącym miastem, tłokiem, zapchanym metrem, imprezowaniem do rana (hahaha tak, można za tym tęsknić !) ale dwa… najważniejsze powody to, to że nie widziałam mojej przyjaciółki od miesiąca i chciałam po prostu poczuć się znów jak wcześniej oraz kolejne ważne osoby opuszczały Madryt na kilka miesięcy i na zawsze i chciałyby się pożegnać, popijając wino przy winku w parku. No i teraz ja, od miesiąca siedząca na odludziu (pięknym co prawda) jak mogłabym przeoczyć takie okazje ? No jak ? No to zdecydowałam, że nikomu nic nie powiem i pojadę. Mmm.. ok. najpierw wszyscy wiedzieli, ale ostatecznie wkręciłam im, że nie znalazłam transportu i nie dam rady dojechać.

Wiecie co gorsza? Że przez pewien moment była to prawda, nie mogłam naleźć transportu … Miałam zabukowaną podróż powrotną, ale żeby dojechać to było gorzej. Niestety, miejsce gdzie mieszkam nie jest najlepiej skomunikowane, a Bablacary, które były dostępne  niestety odjeżdżały w godzinach, które najzwyczajniej mi nie pasowały albo z miejsc, do których nie miałam się jak dostać. Tak więc w czwartek wieczorem szłam spać z nadzieją, że u jednej babki zwolni się miejsce i mnie zabierze ze sobą…  nawet odłożyłam sobie po cichu rzeczy, które chciałabym ze sobą zabrać, spakowałam kosmetyczkę… Jednak w piątek kiedy weszłam do pracy dostałam wiadomość, że „niestety ale miejsca nie ma”.

Macie dobrą wyobraźnię? No… to teraz wyobraźcie sobie dziecko, które dostaje wymarzony balon nadmuchany helem, ale po sekundzie mu on odlatuje… widzicie to spojrzenie? No, to tak właśnie musiałam wyglądać, bo moja koleżanka z pracy powiedziała, że „mam szukać do skutku najwyżej podwiezie mnie gdzieś dalej”. I wiecie co ? Ja to jednak jestem szczęściarą urodzoną pod „szczęśliwą gwiazdą”, bo nie dość że znalazłam przejazd, to jeszcze z super ekipą , która odebrała mnie z mojej miejscowości , bez żadnej dopłaty… Ba!  chłopacy nawet dali mi bluzę, która robiła mi za poduszkę a po przejeździe zapytali czy dotarłam bez problemu do mojego „destination” ( w Madrycie byłam po północy). No czy to nie miłe? Wspaniałe wręcz, że kiedy już myślisz, że” no trudno, na siłę nic się nie da” ale jakaś cząstka ciebie w środku mówi ci „nie poddawaj się, ten weekend spędzasz w Madrycie” to jak widzicie UDAJE SIĘ . I tutaj potwierdza się po raz kolejny to, że jak się w życiu bardzo czegoś się chce, to się to osiąga. N

Spędziłam cudowny weekend, pełen niespodzianek, uśmiechów łez, reakcji i momentów których nikt mi nie zabierze. I chociaż spałam niewiele,  nie miałam czasu na wszystko co bym chciała i dla wszystkich, to po raz kolejny przypomniałam sobie, jakie małe rzeczy dają powody do radości, do tego że ci się w życiu chce, że masz gdzie i do kogo wracać. A przy okazji odpowiedziałam sobie na męczące mnie wewnętrznie pytania.

Pamiętaj więc : „ooooo, możesz wszystko, wszystko możliwe jest gdy ….” Babla . wiecie co to za piosenka? Nie? To macie link : https://www.youtube.com/watch?v=Ol65Q2SzqWw

Moja jedna z ulubionych piosenek z dzieciństwa ❤

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s