I can see the sun set…

  Ostatnio ktoś mnie zapytał czy „wolę zachód czy wschód słońca”. Zachód, zdecydowanie odpowiedziałam i usłyszałam, że „pewnie dlatego, że nie chciałoby mi się wstawać na wschód”… Pewnie, jest w tym trochę prawdy. Nie należę do rannych ptaszków, i wschody słońca zazwyczaj widywałam, kiedy wracałam z imprezy… Były magiczne, pewnie… Ale wtedy zazwyczaj to myślałam… Continue reading I can see the sun set…

Przyzwolenia. Złe chochliki.

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie Beata Pawlikowska. A dokładnie jej ostatnie filmy, które wstawiła na swoim facebook’u. Skłoniło mnie też to, co dzieje się w mojej głowie i w głowach bliskich mi osób. Na film trafiłam przypadkiem, przeglądając tablicę facebooka. Filmik nosił tytuł  „słomiany zapał”, pomyślałam sobie, że to przecież idealnie dla mnie, bo… Continue reading Przyzwolenia. Złe chochliki.

siła. masz ją w sobie!

Odkąd wyjechałam z Polski, przede wszystkim nauczyłam się samodzielności, zaczęłam robić rzeczy, załatwiać sprawy, których nigdy nie musiałam robić w Polsce  i to jeszcze w języku hiszpańskim ale dzięki temu wszystkiemu bardzo podniosła się moja samoocena.Nabrałam pewności siebie, której zawsze mi brakowało, niezależności… może do końca nie pozbyłam się jeszcze lęku przed nieznanym, ale wciąż… Continue reading siła. masz ją w sobie!

Pokonać strach.

Znów przyszło zmierzyć mi się z samą sobą, ze swoimi słabościami, strachem , niepewnością, która rosła we mnie każdego dnia. Ale udało się! Piszę do Was z tarasu, MOJEGO wynajmowanego mieszkania. Tak! Nie mieszkam już  z trójką uroczych dzieciaczków ich rodzicami. Od tygodnia mieszkam sobie sama na wybrzeżu Costa Blanca !  Stwierdziłam, że musze napisać… Continue reading Pokonać strach.

Galicjo moja.

Uuuuu…. Przyznaję się, nawaliłam na całej linii … słaby ze mnie bloger. Wiem, wiem, sporo  czasu minęło od ostatniego postu. Ale to nie tak, że nie chce mi się czy coś ale wciąż coś się dzieje.  Zazwyczaj posty przygotowywałam sobie w weekendy a ostatnie weekendy nawet nie dotykam komputera, bo najzwyczajniej nie ma mnie w… Continue reading Galicjo moja.